Jak zwiększyć dochody, czyli pożegnanie ze strefą komfortu

dochody

W jednym z wpisów krótko napisałem jak zwiększać dochody, jako koniecznym elemencie układanki zdrowych finansów, niezależnie od oszczędzania, które też jest niesamowicie istotne. Wszystko ma swoje granice, również oszczędzanie, a poza tym życie powinno być radosną przygodą, a nie pasmem wyrzeczeń. Nie zrozum mnie źle – oszczędność to bardzo pożyteczna cecha, ale praca nad powiększaniem naszych dochodów jest wyzwaniem, co najmniej takiego samego kalibru i warunkiem koniecznym do budowania naszego kapitału finansowego.

Sposobów jak zwiększyć dochody jest wiele, niektóre są proste, inne trudniejsze, a jeszcze inne wymagają wiele wysiłku i nie każdy jest do nich stworzony.

Jeżeli pracujesz na etacie, to najprostszym sposobem wydaje się poprosić szefa o podwyżkę. Proste, prawda? Wiem, wiem, niektórzy nawet nie podejmą takiej próby, bo grozi to nieprzyjemnym starciem z bossem i nawet pożegnaniem się z miejscem pracy. Ale jeżeli Twoja pozycja w firmie jest mocna, niełatwo Cię zastąpić kimś innym, to szanse na sukces rosną. W przeciwnym wypadku lepiej nie próbujcie. 🙂

Moim zdaniem niesłychanie ważnym aspektem jest mentalne podejście do kwestii wzrostu dochodów. Zmiana sposobu myślenia to pierwszy krok.

dochody

 

Czas na zmianę

Większość z nas nie lubi zmian. Kochamy swoje strefy komfortu, trochę ponarzekamy i wracamy do poprzednich nawyków. Szukamy zmian, czytamy książki, artykuły, ale po lekturze nic nie zmieniamy i wracamy na stare ścieżki. Nie tędy droga.

Jeśli postanowiłeś coś zmienić na lepsze, musisz działać. Jak w słynnym haśle Nike – Just Do It. Samo nie przyjdzie, sorry. Podejmujesz decyzję, że zmieniasz swoje dotychczasowe życie i poszukujesz sposobów na poprawę, np. poprzez działania żeby zwiększyć swoje dochody.

Sporządzasz plan działania, wytyczasz cele i kroczysz punkt po punkcie. Pamiętasz słynne hasło ‘dzisiaj jest pierwszy dzień reszty mojego życia’? Dokładnie tak. Poprawiłbym to na ‘dzisiaj jest pierwszy dzień mojego nowego, lepszego życia’.

Wiara w siebie

Każdy ma chwile zwątpienia. Nawet Michael Jordan wielokrotnie przegrywał. 🙂 Ostatecznie musisz uwierzyć w siebie, bo kto to zrobi, jeśli Ty sam nie wierzysz? To jest cały proces zmian i wymaga czasu oraz cierpliwości zanim w końcu kliknie i zacznie przynosić efekty. Bez zmiany nastawienia mentalnego trudno będzie ruszyć z miejsca.

Działanie

Najlepiej wybrać to co lubisz i to na czym się znasz. Jeżeli zarabiasz pieniądze w tym co lubisz, to jak mówią nigdy nie będziesz już musiał chodzić do pracy. Może powrócić do swoich hobby z lat dzieciństwa i młodości i tam poszukać odpowiedzi na to, co chciałbyś robić?

Jeżeli nie chcesz lub nie możesz iść w tym kierunku, to przynajmniej wybierz takie sfery działania w których czujesz się dobrze i tam spróbuj poszukać dodatkowej pracy poza swoim etatem, zastanowić się nad nową pracą, inną pracą czy rozpocząć działalność gospodarczą na własny rachunek. W taki czy inny sposób rusz do działania. To tak jak rzucanie nałogu. Jedni potrafią to zrobić z dnia na dzień, inni powoli, krok po kroku. Wybierz to co dla Ciebie najlepsze. Zacznij już dziś.

 

dochody

 

Moja historia – inspiracja dla innych

Miałem ciekawą i dobrze płatną pracę, ale z osobistych względów byłem zmuszony z niej zrezygnować. Z myślą o rezygnacji nosiłem się przez … kilka lat, ale brakowało mi odwagi na podjęcie decyzji.

W końcu przyszedł ten grudniowy poranek, wstałem sprzed komputera i powiedziałem ‘teraz albo nigdy’. Na własny użytek nazywam to zdarzenie iluminacją, ponieważ był to głos wewnętrzny, który mówił mi, że właśnie tak należy postąpić. To było traumatyczne przeżycie. Po studiach była to pierwsza i jedyna moja praca. I co dalej? Potrzebowałem kilkunastu dni żeby się otrząsnąć. Nie byłem w stanie od razu zabrać się do planowania przyszłości, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafiłem się pozbierać. Kiedy doszedłem do siebie zrozumiałem, że muszę szybko zacząć zarabiać, ponieważ oszczędności zabezpieczały maksymalnie kilka miesięcy.

Na szczęście żona nadal pracowała, ale mając na utrzymaniu rodzinę z dwójką małych dzieci jedna pensja nie mogła wystarczyć. Jedno wiedziałem już na pewno: nie potrafię mieć szefa i muszę rozpocząć własną działalność, żeby szefować samemu sobie. Biuro urządziliśmy w domu i rozpoczęliśmy pracę jako firma zajmująca się pośrednictwem eksportowym.

Pierwsze miesiące były fatalne. Setki maili, rozmowy telefoniczne, godziny spędzane od rana do wieczora na pracy, wizyty u potencjalnych dostawców, dzień w dzień przed komputerem i …nic. Wyjazd na wielkie targi handlowe we Frankfurcie, nawiązywanie kontaktów, spotkania, ale nadal minimalny odzew i zero transakcji.

Po trzech miesiącach byłem bliski poddania się. Wysiłki nie przynosiły efektu i coraz bardziej zaczynałem wątpić czy podołam. Gdybym wtedy rzucił ręcznik na podłogę, musiałbym zapomnieć o własnym biznesie i szukać pracy na etacie. Na szczęście przetrzymałem kolejne 2 miesiące i udało się nam doprowadzić do pierwszej transakcji z której prowizja dla naszej firmy dawała oddech na kolejnych kilka miesięcy.

Z tym samym klientem zrealizowaliśmy w ciągu kolejnego miesiąca jeszcze jedną transakcję. Następnie jeden z włoskich klientów, do którego wysłaliśmy ofertę współpracy i spotkaliśmy się we Frankfurcie, skontaktował się z nami w sprawie dostaw dla jego amerykańskich odbiorców. Ruszyło. Pojawiły się kolejne transakcje i nowi klienci. Maszyna nabierała powoli rozpędu, koszmar i niepewność odeszły w niepamięć.

Nie chcę nikogo straszyć, wprost przeciwnie – zachęcam do podjęcia ryzyka, skalkulowanego ryzyka. Chciałbym jedynie podkreślić, że wymaga to pracy, pracy i jeszcze raz pracy, cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości, wiary w siebie i mnóstwa zbiegów, niepoddawania się przeciwnościom i nieulegania pokusie porzucenia planów w obliczu niepowodzeń.

Z pewnością niektórym udaje się szybciej i sprawniej stanąć na własnych nogach i nie muszą przechodzić drogi przez mękę, ale z doświadczenia wiem, że lepiej przygotować się na wariant nieco mniej optymistyczny. Jeśli zaś życie zaskoczy nas pozytywnie, tym lepiej.

 

dochody

 

Dochody, które pracują dla Ciebie – najpierw płać sobie

Słynna zasada według której powinniśmy 10% naszych dochodów od razu odłożyć na bok i zapomnieć o nich na tej zasadzie, że wszystkie nasze wydatki pokrywamy z pozostałych 90%, a te odłożone 10% inwestujemy, aby się pomnażały.

Jeżeli przypomnisz sobie o potędze procentu składanego, o czym pisałem tutaj, to łącząc ją z regułą płacenia najpierw sobie, tworzymy podstawę pod kumulację kapitału. Kumulujesz dochody do wykorzystania w przyszłości, zgodnie z Twoimi intencjami inwestycyjnymi lub jako bufor bezpieczeństwa w razie nieplanowanych wydatków.

Dziękuję za zapoznanie się moim artykułem i proszę o komentarze oraz uwagi, które są dla mnie bardzo ważne. 🙂 Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem powiadomień o nowych wpisach na moim blogu zapraszam do zapisania się na mój newsletter.

 

Pozdrawiam i miłego !

4 komentarzy… add one
  • Odpowiedz Mateusz 7 grudnia 2015, 12:28

    Bardzo ciekawy artykuł 🙂

  • Odpowiedz Iza 17 sierpnia 2016, 21:54

    Witam! Przeczytałam kilka Pana artykułów dotyczących
    oszczędzania, zwiększania dochodów itp. Tak się składa, że
    szukamy z mężem możliwości dorobienia do pensji. Dodatkowa praca
    na etacie u innych pracodawców jest przerażająca z uwagi na to, że
    pochłoni prawdopodobnie większość wolnego czasu. Z drugiej strony
    wiem, że z niczego pieniędzy nie przybędzie. Myśleliśmy też
    może o własnej działalności, ale nie mamy żadnego pomysłu na
    biznes. Co by Pan radził? Gdzie szukać inspiracji?
    Pozdrawiam

    • Odpowiedz Artur Staśko 18 sierpnia 2016, 19:10

      Witaj.

      Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem może być sprzedaż internetowa. Spokojnie można połączyć to z pracą na etacie, a jeżeli wszystko będzie szło dobrze, wówczas można zrezygnować z etatu i poświęcić całą energię własnej firmie.

      Co tutaj ma kluczowe znaczenie? Właściwy towar i dobra marża w niszy, gdzie nie ma jeszcze zwariowanej konkurencji cenowej.

  • Odpowiedz Iza 18 sierpnia 2016, 20:46

    Dziękuję za odpowiedź. Faktycznie sprzedaż internetowa byłaby dogodnym rozwiązaniem. Trzeba tylko poszukać inspiracji. Może się uda 🙂 Pozdrawiam

Napisz komentarz

Wolność finansowa? Proszę zapisz się!

autoresponder system powered by FreshMail