Kategorie
Bez kategorii

Jak zarabiać w internecie?

W poprzednim wpisie przedstawiłem jak z grubsza można zarabiać na blogu. Z pewnością jest to jedna z możliwości zarabiania. Tutaj przedstawię kolejne.

Praca zdalna

Najpewniejsza metoda zarabiania w internecie będzie zdecydowanie praca zdalna. W takim modelu sprawa jest prosta. Znajdujemy kogoś, kto potrzebuje naszych umiejętności i w zamian za wynagrodzenie wykonujemy pracę najemną taką jak na etacie, tyle tylko, że zdalnie. Model najprostszy, najpewniejszy.

Tutaj z doświadczenia podpowiem, że w większości przypadków błędem jest wiązanie się z jednym pracodawcą na dłużej. Będziemy wykonywać zbliżone rzeczy, nasz rozwój spowolni, nie będziemy mieli nowych wyzwań i bodźców. Tak, wiem, że są firmy, w których będzie ambitnie, ciekawie i tak dalej, jednak w większości wypadków praca będzie rutynowa. Dodatkowo, jeżeli nie będziemy budować pozycji w firmie i nie będziemy zwiększać sfery naszych wpływów nie będziemy w przyszłości konkurencyjni czy to w pracy, czy to na rynku pracy.

Uczciwie mówiąc inaczej wygląda sytuacja gdy ktoś pokona ścieżkę od zera do bohatera. Można wtedy zostać w firmie i pilnować swojego stanowiska. Mam tutaj na myśli sytuację, w których ktoś od stażysty doszedł do stanowiska dyrektora. Plusy tej sytuacji, to fakt, że znamy firmę od podszewki oraz jesteśmy realnym przykładem możliwości awansu w firmie – czyli coś co można sprzedać nowym pracownikom.

Generalnie jestem zdania, że nie jest to najlepsza ścieżka kariery. W mojej opinii staramy się różnicować źródła dochodu i nie pozwalamy na zaistnienie sytuacji, w której jeden klient (pracodawca) może nam dyktować warunki. (Jeżeli ktoś ma takich klientów (pracodawców) i jest ich stuprocentowo pewny, to gratuluję. Ja miałem trzech takich dużych klientów (zleceniodawców) i na każdym w jakimś stopniu się zawiodłem. W branży usługowej nie jest to jeszcze tragedia, bo pokornie można wystawić reklamę i próbować szukać kogoś nowego, kto zastąpi naszego poprzedniego dobrodzieja. Gorzej gdy w firmie produkcyjnej naiwnie zwiążemy się tylko z jednym zleceniodawca. Za bardzo odpływam, więc koniec dygresji). Znam jednego gościa, który swojego czasu pracował dla 4 firm na pół etatu – generalnie da się 🙂

Szukanie zleceń

Kolejna metoda to szukanie zleceń w obszarach, na których się znamy. Tutaj zaczynamy tak naprawdę być przedsiębiorcą. Z doświadczenia podpowiem, że zdecydowanie łatwiej jest znaleźć oferty, które dotyczą zagadnień związanych z internetem. Możemy mieć tutaj:

  • Pozycjonowanie stron internetowych (mam tutaj na myśli reklamę stron w wyszukiwarce Google w organicznych wynikach wyszukiwania)
  • Reklamę stron (prowadzenie kampanii Adwords, Facebook Ads)
  • Tworzenie stron – tworzenie stron firmowych, wizytówek, blogów, sklepów, jakiś aplikacji
  • Pisanie tekstów – teksty na bloga, teksty do ofert, teksty do mailingów, opisy produktów. Dużo tego jest.
  • Grafika – z prostszych rzeczy to banerki, jakieś połączenia grafik z tekstem itp. Na potrzeby klientów w wielu wypadkach wystarcza Canva.
  • Tłumaczenia
  • Wirtualna asystentka – ogłaszamy się, że możemy wykonywać za innych rzeczy, na które nie mają oni ochoty lub nie mają czasu. Mam tutaj na myśli pilnowanie kalendarza, pilnowanie faktur, prowadzenie social media itp itd.
  • Fotografia – można sprzedawać swoje zdjęcia
  • Zarządzanie stronami internetowymi – tutaj po prostu robimy za administratora strony. Jakaś podstawowa wiedza o programowaniu może być przydatna
  • Dodawanie produktów do sklepów internetowych – wiele osób zleca dodawanie produktów do sklepu, gdyż jest to niezwykle żmudna praca i wolą zająć się czymś innym
  • Przygotowywanie prezentacji – prezentacje pojawiają się praktycznie wszędzie, a przygotowanie ładnej i zgrabnej prezentacji wcale nie jest takie proste.
  • Programowanie – gigantyczny rynek z relatywnie trudnym wejściem. Trzeba mieć poważne skille, żeby oferować tutaj coś.
  • Szkolenia – tłumaczymy ludziom to na czym się znamy.

Ten model też jest prosty. Posiadamy umiejętności lub wytworzone przz nas zasoby, które staramy się sprzedać na rynku. Trudnością jest przebicie się przez konkurencję. W każdej niszy jest bardzo duża konkurencja. Na plus z pewnością jest to, że gdy mamy wysokiej klasy umiejętności do nawet bardzo duże firmy mogą nam zlecać pewne rzeczy, czy też powierzać całe projekty. Freelancer jest lepszy od dużej firmy, gdyż jest to najczęściej samodzielna osoba działająca na własny rachunek i zwyczajnie zależy jej na realizacji powierzonych zadań. Początkowo rywalizuje się stawkami, aby potem przekonywać do siebie umiejętnościami, doświadczeniem. Można nie rywalizować stawkami, ale trzeba mieć wtedy pomysł na autopromocję, tak aby klienci byli gotowi nam zapłacić. Oczywiście najlepiej jest mieć stałych klientów, jednak nic nie trwa wiecznie. Z moich obserwacji wynika, że jak ktoś zleca wam coś od 3 lat, to jest to długo (przypominam – różnicujemy klientów i źródła dochodu i nie polegamy tylko na jednym).

Sklepy internetowe

Kolejny sposób na biznes w internecie to sklep internetowy. Właściwie to dopiero tutaj zaczyna być prawdziwy biznes.

Sklep w modelu dropshipping

Wariant pierwszy, który spróbuję omówić to sklep w modelu dropshipping. Schemat jest taki, że nie posiadamy tutaj fizycznie produktów, tylko sprzedajemy produkty bezpośrednio z hurtowni do klienta końcowego. Naszym zadaniem jest pozyskanie klienta i wystawienie mu faktury – to my jesteśmy sprzedawcą towaru. Najczęściej wystawia się faktury i wysyła drogą mailową. Jeżeli dopiero zaczynacie biznes, to przy zakładaniu działalności zastanówcie się czy koniecznie musicie być płatnikiem VAT. Bez VATu wasze produkty będą tańsze dla klienta końcowego. Dropshipping zyskuje coraz większą popularność, więc nie ma problemu w tym żeby znaleźć hurtownie, która będzie zainteresowana taką współpracą. Z doświadczenia podpowiem, że nie możecie od tak wysłać prośby o dostęp do hurtowni, gdyż mogą wam odmówić. Musicie sprawiać profesjonalne wrażenie, musicie też dla nich dobrze rokować. Najgorzej jest spalić kontakt.

Plusy dropshippingu

  • Niewielkie ryzyko biznesowe. Nie mamy kapitału zamrożonego w towarze, tylko cały czas obracamy gotówką. Początkowo nawet nie musimy wiedzieć co się sprzedaje. Wrzucamy wszystko jak leci. W hurtowni dokonujemy zakupu po otrzymaniu zapłaty od klienta, więc praktycznie nie ma tutaj ryzyka.
  • W wielu branżach niezwykle łatwo jest otworzyć sklep internetowy. Otrzymujemy opisy produktów, zdjęcia, ceny. W niektórych wypadkach produkty możemy zaimportować jednym kliknięciem. W godzinkę możecie mieć profesjonalny sklep internetowy dostępny online dla klientów.
  • Możemy sprzedawać produkty bez dogłębnej znajomości branży. Przykładowo, nie musicie być jubilerem, żeby sprzedawać biżuterię.

Minusy dropshippingu

Oczywiście takie rozwiązanie ma też swoje minusy, o których raczej nie usłyszycie w innych miejscach

  • Nie macie co liczyć na duże zyski. Nie chcecie ryzykować, nie będziecie pić szampana – chodzi o to, że przy bezpośrednim zakupie produktów macie znacznie lepsze ceny, a co za tym idzie wyższe marże.
  • Zyski są także ograniczane przez konkurencję. Związane jest to głównie z tym, że jest wielu chętnych, którzy będą sprzedawali dokładnie ten sam produkt i rywalizacja zostanie sprowadzona głównie do ceny.
  • W niektórych hurtowniach dropshipping jest drogo. Widziałem hurtownie kosmetyczną, której oferta dostępna jest w internecie taniej, niż wy możecie kupić w dropshipping. Przykładowo, wy w hurtowni dropshipping możecie kupić produkt za 10 złotych netto. Rekomendowana cena detaliczna dla klienta to 20 złotych brutto. W internecie znajdziecie dokładnie ten sam produkt dostępny w cenie 9 złotych brutto (czyli 7,32 netto. To jest o 2,68 taniej, niż wy kupujecie, a oni po tyle sprzedają dla klienta końcowego, gdzie muszą jeszcze na tym zarabiać.). To co jest bardzo ważne musicie nauczyć się przeliczać wszystkie ceny brutto netto. W naszym przykładzie, kupujecie coś za 10 złotych netto, czyli 12,30 brutto. Te 2,30 to VAT. Sprzedajecie ten produkt za 20 złotych brutto, czyli 16,26 netto. Wielokrotnie spotkałem się z tym, że hurtownie mamią was marżami, ale liczonymi od ich ceny netto i waszej ceny brutto sprzedaży. Im wychodzi marża 100%, a tak naprawdę wynosi 62,6%. VAT, który tutaj jest redukuje się. Odliczacie sobie 2,30 od 3,74 VATu (3,74 VAT bo odejmujemy 20 brutto minus 16,26 netto), a różnicę czyli 1,44 oddajecie do urzędu skarbowego jako należny VAT. Czyli w naszym przykładzie zarobiliśmy na czysto 6,26 złotych. Jednak to nie jest kwota, która zostaje w naszej kieszeni. Musimy jeszcze odliczyć od tego podatek dochodowy (17% lub 19%). Mnożymy nasz zysk 6,26 * 0,83 i wychodzi nam ostateczny zysk 5,19. Dlatego tak ważne jest tutaj po pierwsze
    • sprawne poruszanie się w przeliczaniu brutto netto
    • przemyślenie, czy opłaca się być VATowcem. Jako vatowiec zarobiliśmy w naszym przykładzie 5,19. Jako nievatoviec zarobimy 6,39 przy podatku 17%.
  • To co było plusem, jest także minusem. Nie macie tych produktów i właściwie nie wiecie co zostanie wysłane do klienta końcowego.
  • Problemy z synchronizacją magazynów. Często może zdarzyć się tak, że sprzedacie towar, którego wasza hurtownia nie ma. Jest wtedy zgrzyt
  • Nie macie kontroli nad tym, co jest w paczce. Mogą dorzucić tam swoje reklamy, swój branding itp. W przyszłości wasz klient może kupić u nich, a nie u was.

Niezależnie od minusów i wad dropshippingu, warto zacząć od tego rozwiązania. Kluczowe jest ograniczenie ryzyka biznesowego związanego z mrożeniem kapitału w towarze.

Normalny sklep internetowy

Wariant drugi. Poważny sklep internetowy z realnym towarem na magazynie.

Rośniemy w drabinie przedsiębiorczości. Bierzemy na siebie większe ryzyko, ale zyski także mogą być wyższe. Z punktu widzenia klienta końcowego nie ma zbyt wielkiej różnicy. Jest sklep, a w nim towary do kupienia. Z naszego punktu widzenia jest już duża różnica.

Plusy tego rozwiązania

  • mamy towar na stanie. Jest to jakiś majątek, z którym możemy robić różne cuda np. sprzedawać 🙂
  • mamy większe możliwości. Możemy przykładowo cały towar sprzedać do innego sklepu internetowego
  • możemy mieć bardzo wysokie marże z uwagi na tanio kupiony produkt
  • kontrolujemy swój magazyn
  • możemy ustalać politykę cenową
  • możemy brać udział w targach
  • możemy personalizować nasze produkty

Minusy

  • przy dużym sklepie musimy zorganizować miejsce do przechowywania
  • musimy nauczyć się zarządzania magazynem
  • musi odpowiednio przechowywać produkty, tak aby zachowywały swoją wartość (znacie pogniecione pudełka ze sklepów, nie? robi to fatalne wrażenie)
  • musimy sami nadawać paczki
  • mamy zamrożone pieniądze w towarze – to największe ryzyko
  • reklama – jeżeli zdecydujemy się na sprzedaż unikalnych produktów lub przykładowo wprowadzimy na rynek nowe produkty klienci nie będą znali marki i mogą jej nie ufać. Trzeba będzie przekonać ich do nowych produktów, co wcale nie jest proste.

Programy partnerskie

Kolejny to wspomniane w poprzednim wpisie programy partnerskie.

To jest gigantyczny obszar do zarabiania. W skrócie polega on na tym, że w specjalny sposób polecamy usługi i produkty firm, za co dostajemy wynagrodzenie. Jest to tak bogaty obszar, że niezależnie jaką niszę sobie wymyślicie, to pewnie istnieje już do niej program partnerski, w którym możecie uczestniczyć. Popełnię o tym temacie osobny wpis.

Ile autor zarobił w internecie?

Rozpisałem się o tym, jak można zarabiać, to teraz przykład ile ja zarobiłem w tym całym internecie. Moje główne obszary działania to:

  • praca na zlecenia
  • praca dla jednego pracodawcy od dłuższego czasu
  • sklepy internetowe
  • programy partnerskie

W zleceniach i w pracy świadczę różne usługi głównie związane ze stronami internetowymi, reklamą itp. W sklepach internetowych były 3 podejścia. W programach partnerskich jest tego sporo, a w niektórych nie przekroczyłem progu do wypłaty.

Dane od 1 stycznia 2018 roku do 16 września 2020.

  • Z pracy zarobiłem 140 000 złotych netto.
  • Ze zleceń zarobiłem 210 000 złotych netto.
  • Ze sklepów internetowych zarobiłem 10 000 złotych.
  • Z programów partnerskich udało mi się uzyskać łącznie 5 000 złotych.

Łącznie 365 000 złotych netto przez 3 lata działalności.

Żeby nie było tak kolorowo, to miałem spore wydatki związane z prowadzoną działalnością. Wydałem łącznie 81 000 złotych. Z czego pewnie ponad połowa to wtopione pieniądze na jakiś inwestycjach, złych alokacjach. Jak widać poza zarabianiem, trzeba także trzymać w ryzach koszty i nie podejmować zbyt pochopnych decyzji. A najlepiej nie popełniać błędnych decyzji.

Na czysto wychodzi 284 000, ale pewnie jeszcze z 15 000 nie zostało ujętych w kosztach. Dla równego rachunku przyjmijmy, że zarobiłem przez ten czas jakieś 270 000 złotych. Przez te 33 miesiące działalności wychodzi średnio 8 100 miesięcznie dochodu. Minus ZUS i podatki wychodzi 5 500 netto już na rękę. Nie ma szału, ale tragedii też nie ma.

Jak można jeszcze zarabiać w internecie?

  • promocja banków, ale u mnie to jest w kategorii programy partnerskie
  • zarabianie na prowizjach z samodzielne założenie konta i/lub wykonanie jakieś akcji. Mam tutaj na myśli jakieś promocje itp. Tutaj też mieści się to u mnie w kategorii programy partnerskie
  • odpłatne oglądanie reklam. W przeszłości korzystałem z czegoś takiego, nigdy nie udało mi się wypłacić zarobionych milionów
  • inwestowanie online – teoretycznie można potraktować to jako zarabianie w internecie, ale potraktowałbym to jako osobną kategorię.
  • cashback – chodzi tutaj o zwrot jakiegoś procenta kwoty zakupów na konto (czy to bezpośrednio na własne konto, czy na konto platformy, na której możemy dokonać wypłaty po osiągnięciu jakiegoś progu). Raczej nie traktuje tego jako sposób na zarabianie, tylko jako miły bonus. Z tego co widzę, udało mi się wypłacić 24 złote. Porzuciłem te programy po tym jak kilka razy były problemy z naliczaniem zwrotów. Teraz po roku widzę, że jednak pozytywnie rozpatrzyli część reklamacji i mam jeszcze 20 złotych do wypłaty.
  • wypełnianie ankiet – w mojej opinii porażka. Kiedyś korzystałem z tego i nigdy nie udało mi się nic wypłacić. Trochę inaczej może być z ankietami Google. Tam przez jakiś czas miałem zainstalowaną aplikację i udało się uzbierać 15 złotych. Skasowałem aplikację, gdyż za rzadko przychodziły ankiety. Minus tej aplikacji jest taki, że środki możemy wykorzystać tylko i wyłącznie w sklepie play. Ja początkowo chciałem kupić jakąś książkę, ale z tego co kojarzę dotyczy to tylko gier i mikropłatności. W mojej opinii szkoda czasu na ankiety online.
  • klikanie w reklamy – ta sama kategoria co ankiety. Kiedyś, wiele lat temu bawiłem się w klikanie w reklamy, ale naprawdę szkoda zachodu. Kiedyś w jednym programie udało mi się wyklikać chyba ze 100 złotych. Popełniłem błąd, że nie wypłaciłem pieniędzy, bo firma przestała istnieć 🙂
  • przepisywanie tekstów – kiedyś chciałem się tym zająć, jednak nigdy nie udało mi się pozyskać zleceń w tym dziale.
  • korepetycje
  • nauka języka na skype (my jesteśmy lektorem)

Na co uważać przy pracy przez internet:

  • nigdy, nikomu nie wysyłamy skanu dowodu osobistego. Dowód osobisty konieczny jest tylko ewentualnie do potwierdzenia waszych danych na poczet podatków, ale to można wybrnąć mówiąc, że druga strona musi nam ufać. Prześlecie komuś dowód osobisty i może być po was. Kredyty, pożyczki, potem komornik, zeznania na policji itp. Mam znajomą, która tak dała się nabrać i taka sprawa ciągnie się latami.
  • w opisie zarabiania w internecie wspominałem o prowadzeniu sklepu w modelu dropshipping. Tutaj jest ryzyko. Klient może wam wysłać pieniądze, wy zamówicie towar, a ten towar nigdy nie opuści magazynu. Jeżeli komuś nie wyślecie towaru, to ta osoba może zgłosić na policji możliwość popełnienia przestępstwa, a oszustwo to jednak poważne przestępstwo (nie jest to wykroczenie. Wykroczenie, to wyrzucenie śmieci na ulice. Tutaj mamy poważny problem). Oszustwo, to przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

W przypadku hurtowni dropshipping można jeszcze jakoś sprawdzić firmę, jej reputację i wiarygodność. Gorzej gdy dacie z siebie zrobić słupa na OLX, Allegro itp. Ktoś was przekona do wystawiania aukcji, ogłoszeń. Wasza rola będzie polegała na sprzedaży towaru. Dajmy na to sprzedacie towar. Wyślecie pieniądze do osoby, która jest waszym „pracodawcom” i może zdarzyć się tak, że słuch po tej osobie może zaginąć. To co trzeba zrobić, aby tego uniknąć to sprawdzić firmę. Nie wierzymy tylko w to co jest mówione, pisane, ale także sprawdzamy tą osobę i firmę. Ktoś może podszywać się pod firmę, więc można kontrolnie zadzwonić do tej firmy i sprawdzić czy osoba, która z nami się kontaktuje rzeczywiście istnieje. Uwierzcie lepiej wyjść na głupka, niż potem narobić sobie problemów. Allegro, OLX od razu zgłaszają takie sprawy na policję, a policja to was traktuje jak przestępcę. Czasami nawet przedstawienie korespondencji mailowej, smsowej itp. świadczącej, że to wy jesteście ofiarą, nie wystarcza jako dowód i sprawa trafia do sądu. Może się zdarzyć tak, że na policji uwierzą wam. W gruncie rzeczy niewiele to zmienia. To wy byliście sprzedawcą produktu, to wy zawarliście umowę kupna sprzedaży i to wy musicie oddać pieniądze. Bardzo nieprzyjemna przygoda, która w naszym „wymiarze sprawiedliwości” toczy się latami.

  • gdy zaczynamy naszą przygodę z zarabianiem w internecie nie płacimy za szkolenia, licencje, opłaty i wiele innych. Lepiej stracić tylko czas, niż i czas i pieniądze.
  • Zdarza się tak, że w internecie sprzedawane są poradniki o tym jak zarabiać w internecie – często osoba sprzedająca taki poradnik właśnie na tym zarabia w internecie 🙂
  • uważamy, gdy oferta jest nazbyt atrakcyjna. Takie oferty często mają wywołać w nas poczucie ogromnego szczęścia, czy też docenienia naszych umiejętności. Najczęściej będzie to fałsz. Znam wysokiej klasy specjalistów, którzy zarabiają poniżej swoich realnych zdolności, gdyż zwyczajnie pracodawcy nie odpowiadają na ich CV itp. Dlaczego to akurat Tobie miałoby dopisać takie niesamowite szczęście?

Gdy jesteście amatorami, a w szczególności nie macie jakiś oszczędności, to radzę odmawiać pracy z kimś, niż ryzykować straty, za które nie możecie zapłacić z własnych pieniędzy. Serio, niezależnie co wam się teraz wydaje (a amatorom zawsze wiele się wydaje), lepiej jest nic nie zarobić i dalej szukać zleceń, niż mieć długi i problemy. Mówię to z doświadczenia swojego i swoich znajomych.

Na co dodatkowo uważać, ale podchodzić z rozwagą.

  • ktoś chce się z wami kontaktować tylko przez email, fb itp. Często to może być wtopa, ale tak funkcjonuje świat. Z jednym moim zleceniodawcą pracowaliśmy dwa lata i nigdy z nim nie rozmawiałem telefonicznie. Są ludzie, którzy biznesy prowadzą z drugiego końca świata, więc można. Jednak osoba, która dopiero zaczyna powinna zachować rozwagę.
  • w internecie wszyscy przedstawiają się w samych superlatywach. Super samochody, wakacje na Bali, działka na Helu i w Zakopanem. Nie dajcie się nabrać, wiele z tego jest na pokaz. Znam gościa, który z firmy ma jakieś 4 000 złotych netto miesięcznie, a jeździ samochodem za 110 000 złotych, którego rata miesięczna to jakieś 1 500 złotych. Prawie połowa zysku. Do tego telefon za 6 500 wzięty na raty o wysokości około 250 PLN miesięcznie. Długo można by wymieniać. Ostatecznie poza tymi wszystkimi gadżetami niewiele zostaje, a ktoś stwarza wrażenie niezwykle zamożnej osoby. Takie osoby robią to celowo, żeby wzbudzić was podziw, zazdrość. Chcą przedstawiać się jako człowiek sukcesu. Uwierzcie, najlepsza firma z którą współpracujecie, to taka, która płaci faktury zaraz po jej przesłaniu. To jest dobra firma, fajna firma, firma która was szanuje.
  • umowy, które stawiają firmę, z którą współpracujecie na znacznie lepszej pozycji. Początkowo będziecie mieli słabą pozycję negocjacyjną, więc możecie zgadzać się na jakieś negatywne zapisy. W przyszłości negocjujemy umowy. Jesteśmy poważnymi ludźmi, jest dobrowolność zawierania umów, więc kształtujmy umowy tak aby były dobre dla wszystkich.

Jak widzicie co nieco wiem na temat zarabiania w internecie. Gdybyście mieli jakieś pytania, zapraszam do komentowania.

Kategorie
Bez kategorii

Jak zarobić na blogu?

Bądźmy ze sobą szczerzy. Większość osob nie będzie zarabiała na blogu. Myślę, że można odważnie stwierdzić, że większość z tej grupy śmiałków nie zarobi ani złotówki. Serio, zarobki wyniosą okrągłe zero. Nieliczna grupa będzie zarabiać na blogu. Znaczące kwoty z bloga będzie widziała tylko garstka, a wszyscy kojarzymy tych kilkunastu, może kilkuset, którzy robią na blogach znaczne kwoty.

Ciężko jednoznacznie stwierdzić ile osób usiłuje zarobić na blogu albo nosi się z takim zamiarem. Setki tysięcy? Kiedyś spróbuję określić tą liczbę.

Metod na zarabianie na blogu jest wiele. Można je uporządkować w pewne kategorie metod

Reklamy Adsense i podobne

W modelu chodzi to, że umieszczamy na stronie skrypt reklamowy, który może być wyświetlany w dowolnym miejscu. Reklamy, które się wyświetlają też mogą być dowolne, wszystko zależy od tematyki bloga oraz osoby, która odwiedza stronę. Reklamy są dopasowywane zarówno do tematyki bloga, jak i do użytkownika. Ma tutaj miejsce tak zwana personalizacja użytkownika – znaczenie ma to jakimi rzeczami interesował się wcześniej, jakie strony przeglądał itp. Rozliczenie jest tutaj różne, czasami Adsense płaci za kliknięcie użytkownika, czasami za wyświetlenia. Stawka wynosi od od kilku groszy, do kilku złotych jeżeli wyświetli się najwyżej płatna reklama.

Tak jak widać na blogach oraz na stronach internetowych tej formy reklamy nie ma zbyt wiele. Zwyczajnie nie ma z niej zbyt dużych zarobków.

Wpisy afiliacyjne próbujące sprzedać czyjś produkt

Tutaj mamy ogromne pole możliwości. Praktycznie można sprzedawać wszystko. Często się zdarza, że nawet najbardziej niszowe produkty mają programy partnerskie. Przykłady co można umieścić na stronie:

Program partnerski Ceneo

W tym programie polecamy dowolny produkt z oferty Ceneo. Generujemy link partnerski do produktu i zarabiamy za każde kliknięcie oraz za wszystkie zakupy, które zostaną wykonane z naszego linku polegającego (precyzyjnie rzecz biorąc prowizja jest naliczana, jeżeli ktoś kupi bezpośrednio na Ceneo bez przejścia do sklepu internetowego).

Program partnerski MyLead

Tutaj to mamy właściwie kopalnie programów do polecania. Bardzo zróżnicowane produkty, niezwykle zróżnicowana tematyka. Dodatkowo dostępnych jest bardzo wiele programów, które możemy kierować na inne rynki niż Polski.

Finansowe programy partnerskie

Finansowe programy partnerskie płacą najwięcej ale jednocześnie konkurencja w tej branży jest największa. W ofercie finansowej możemy promować produkty takie jak:

  • kredyty
  • pożyczki
  • kredyty hipoteczne
  • pożyczki hipoteczne
  • pożyczki pozabankowe
  • pożyczki pod zastaw
  • karty kredytowe
  • konta bankowe – dla dzieci, studentów, młodzieży, dorosłych
  • konta firmowe
  • lokaty
  • konta walutowe
  • kantory walut online
  • płatności online
  • ubezpieczenia – tutaj już nie będę wymiał, gdyż praktycznie wszystko można ubezpieczyć

Publikacja wpisów sponsorowanych

Publikacja wpisów sponsorowanych, to po prostu publikacja na swojej stronie tekstu, który podeśle reklamodawca lub napisanie tekstu zgodnie z wytycznymi wydawcy. Tutaj stawki za publikacje są różne i zależą głównie od ruchu i rozpoznawalności strony. W przypadku trudnego, ale niszowego tematu stawki mogą być wyższe. W tym modelu nie rywalizujemy o zlecenia tylko z innymi blogami, ale także z największymi wydawcami. Stawki zaczynają się od jakiś 20 – 50 złotych za publikację a kończą na około 12 000 – 15 000. W przypadku naprawdę rozpoznawalnego blogera można wziąć więcej, jednak to sporadyczne przypadki. Dobrym wynikiem jest sprzedawanie publikacji tak w przedziale 500 złotych za publikację.

Tutaj taki pro tip. Nie trzeba mieć nie wiadomo jak dużego ruchu na stronie, strona musi przede wszystkich bardzo dobrze wyglądać, musi być poprawna technicznie, musi mieć dobry wynik Google Page Speed oraz dobrą widoczność SEO oraz dobre inne parametry SEO. Ważne, żeby na blogu było życie, czyli regularne wpisy, komentarze, wtedy potencjalni reklamodawcy chętniej zdecydują się na publikację u was. Jako bonus można dodać logo, które fajnie brzmi i ładnie wygląda. Jest to ważne gdyż agencje i domy mediowe lubią w prezentacjach dodawać loga firm, z którymi współpracują lub u których kupią powierzchnię reklamową. Jeżeli blog dobrze się prezentuje, można aspirować o bycie „wschodząca gwiazdą blogosfery”

Sprzedaż linków

Agencje i firmy SEO chętnie kupują linki we wpisach blogowych. W zależności od parametrów SEO strony można liczyć na kilkadziesiąt złotych zysku. Opcjonalnie można swoją stronę na taką, która tylko i wyłącznie emituje linki reklamowe, jednak w długim horyzoncie czasowym nie jest to polecane rozwiązanie.

Sprzedaż własnych produktów

Jest to chyba najbardziej zaawansowana metoda. Gdy mamy już jakiś ruch i dodatkowo poznaliśmy swoich odbiorców, to możemy zdecydować się na przygotowanie specjalnego produktu dla naszej grupy wiernych czytelników. Z tego co kojarzę to najpopularniejsze są:

  • książki – książki z tematyki, w której specjalizuje się bloger lub wyższy level biografia blogera 🙂
  • kursy – analogicznie jak wyżej, tylko w innej formie. Tworzymy kurs w tematyce, na której zjedliśmy zęby
  • spotkania z blogerami i indywidualne konsultacje – zdarza się, że gwiazdy blogosfery oferują płatne spotkania

Jak zacząć zarabiać na blogu?

Już na początku trzeba wybrać sobie ciekawą i atrakcyjną nazwę dla bloga. Od razu odpuszczamy sobie wszystko co jest darmowe, czyli nie wybieramy:

  • darmowej domeny o jakieś dziwnej końcówce
  • taniej domeny regionalnej np. mojblog.warszawa.pl
  • domeny i bloga na blogspocie, czy innym wordpress.com, wix itp. Nie wygląda to profesjonalnie i nikt nie będzie traktował was profesjonalnie
  • odpuszczamy sobie bloga działającego w jakiejś większej domenie – kiedyś popularny był onet ale jakiś czas temu zlikwidowali te blogi
  • nie wybieramy darmowych hostingów, w szczególności takich, które wyświetlają reklamy na stronie. Hosting strony kosztuje w najtańszej wersji kilkanaście złotych rocznie. Bardzo dobry jest LH, który z kodem rabatowym LH-20-36394 kosztuje 30 złotych za pierwszy rok. Na hostingu lh.pl możecie spokojnie mieć stronę, która będzie miała 40 000 – 50 000 tyś ruchu miesięcznie i nie będzie problemów z obsłużeniem takiego ruchu przez hosting
  • szablonu nie wybieramy pierwszego lepszego, tylko taki, który można jakoś spersonalizować. Nie chcemy być setną stroną na tym samym szablonie
  • Unikamy darmowych zdjęć w różnych kluczowych miejscach. Uwierzcie wszyscy znają darmowe stocki i jeżeli na stronie o nas dacie stockowe zdjęcie, to wiele osób od razu zorientuje się, że to nie wy i nici z zarobku.

Gdy już wiemy czego unikać, możemy pomyśleć czym się zająć. Tutaj najlepiej jest mieć jakąś pasję, jakąś specjalizację, którą możemy zainteresować innych. Pod tą tematykę powinniśmy dobrać nazwę domeny.

Jaką tematykę bloga wybrać?

Wybranie tematyki bloga, to ciężki orzech do zgryzienia. Można wejść w branżę finansową i liczyć na ogromne zyski, jednak nawet blogi prowadzone przez banki, czy firmy ubezpieczeniowe wielokrotnie nie odniosły jakiegoś szczególnego sukcesu. Można wybrać branżę modową, jednak konkurencja jest niezwykle liczna. Można wybrać niszową tematykę, jednak ryzykujemy, że w całym kraju jest może kilkuset pasjonatów.

Myślę, że na początek warto wybrać tematykę, która jest bliska, taka w której mamy coś ciekawego do powiedzenia.

Reasumując, wybieramy domenę internetową, najlepiej .pl, która kosztuje 9 złotych netto. Domena ma ciekawą i chwytliwą nazwę. Do tego wybieramy jakiś normalny hosting, który będzie kosztował około 50 złotych za pierwszy rok. Za 60 złotych możemy już sobie postawić bloga i przychodzi czas na jego wypełnienie.

Co trzeba zrobić, żeby zarabiać na blogu?

Trzeba mieć wizję tego co chce się robić. Trzeba mieć jasny plan i konsekwentnie go realizować. Z uwagi na konkurencję nic nie przyjdzie z dnia na dzień, a uczciwie mówiąc, w większości przypadków się nie uda.

Kategorie
Bez kategorii

Trzeci Post

Minęły 3 miesiące od założenia tej strony internetowej. W ostatnim poście miałem podsumować swoje aktualne projekty w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszlosci. Czekamy aż ta przyszlosc nadejdzie.

Nie pamiętam dokładnie, więc tak z grubsza opisze co się wydarzylo.Najważniejszym przedsięwzięciem bylo dokończenie sklepu internetowego, który ma działać na dropie (drop to sklep w modelu dropshipping) . Jak sięgam pamięcią, miałem wtedy nawiązać współpracę z jedną hurtownia, ale najprawdopodobniej okazałem się niegodny (celowo tak to określam, gdyż takie starzajaca wrażenie. Są śmiertelnie pewni swojej niesamowitości, wyjątkowości). Dobrze się złożyło. Nawiązałem współpracę z inną firma. Droga, przeciętnie konkurencyjna.

Sklep zacząłem promować, rozwijać. Rusza się. Żyje. Zobaczymy. Zapowiada się nieźle. Generalnie mam mieszane uczucia. Głównie z powodu konkurencji, niskich marż, koniecznych inwestycji. Dzwonili już pierwsi klienci. Prosili o towar, którego nie ma, nigdy nie było, a związek między oczekiwaniami i oferta jest taki jak między lodowcem, a chmura burzowa.

Drugi potencjalny temat, to programy partnerskie, afiliacja.

Realizowałem, w przeszłości zlecenia dla firm i „dowozilem” efekty. Lepsze gorsze, czasami powalające efekty. Efekty takie, że można ustawić się na wiele lat. Na samodzielnych, własnych projektach niestety się to nie udało. Nie dałem rady, popełniłem jakieś błędy. Czasami zły czas, nie ten czas, nie to miejsce.

To był błąd. Błędem było angażowanie się w czyjeś projekty. Błędem bylo staranie się, poświęcenia, oddanie, zaangażowanie. Błędem dalej jest angażowanie się w czyjeś projekty. Na przykładach. W firmach najczęściej jesteś potrzebny do realizacji pewnych określonych zdań. W pewnych procesach Twoje umiejętności mogą być kluczowe lub wartościowe, przez co możesz zarobic lub uzyskać więcej. Korzyści. Oczywiście jest to w długim horyzoncie bujda. Tylko pojedyncze osoby będą realizowały motyw „Od zera do bohatera”, dla reszty nie ma miejsca przy misce (lub korycie jak kto woli). Tutaj nie oszukujmy się, chociaż możecie mi nie wierzyć. Nie dacie rady przepracować intensywnie kilku lat poswiecajac się dla firmy. Tylko nieliczni dadzą radę. Stracicie motywację, stracicie siłę. Będziecie niepotrzebni. Byłem niepotrzebny już w wielu miejscach. Zredukują was, albo sami się zredukujecie. Do pewnego momentu wierzy się w jakieś znajomości w pracy, kontakty. To jest biznes, to jest rywalizacja, to jest sawanna i walka o zasoby. Nóż w plecy, wojny korytarzowe.

Rozpisałem się grafomasko. Puenta jest taka – jeżeli macie możliwości, to pchajcie własne pomysły do przodu, tylko tak można do czegoś dojść.

W między czasie, stworzyłem kolejny sklep w modelu dropshipping. Mam wrażenie że w dropshipping najwięcej zarabiają hurtownie i firmy świadczące usługi dla osób, które decydują się sprzedawać. Tutaj dałem sobie jakiś miesiąc i pewnie skasuje projekt. 200 PLN abo za sklep, 1% za wartość transkacji dla pośrednika, przesyłka. Z 30% marzy robi się 12%.

I znowu afiliacja. W snach, w marzeniach. Teraz na poważnie stawiam normalne, ładne strony. Znajduje inspiracje i sam tworzę szablony. Coś się rusza, jest potencjal.

Pomiędzy tym wszystkim szukam pracy. Wysyłam CV i dobijam się. Kilkanaście CV. Stworzyłem sobie tabele z nazwą pracodawcy, data, strona www, kasa i komentarzem.

Wysylam CV, czekam albo rozmawiam i kataloguje. Większość firm nie odpowiada. Czasami odpowiadają jednym zdaniem, jednym pytaniem. Wtedy też ograniczam się do tak, nie. Bez cześć, czy siemasz. Najczęściej temat urywa się przy rozmowie o kasie. Pytają ile. Odpowiadam. Właściwie stawka nie ma znaczenia. Czasami odpowiadam losowo, mówiąc że prawie za darmo, lekko powyżej minimalnej. Innym razem biorę powyżej średniej w branży. Biorę bo mogę. I tak jest cisza.

Przeglądam te ogłoszenia, patrzę czego wymagają i jestem za cienki na większość ofert. Potem pracuje z dużymi firmami i patrze kto jest w zespole. To wszystko jest tak dla żartu. Kolanem dopychane. Tak wysyłam te CV, jednak wiedząc, że to nie to. Najchętniej zarabiałbym z przedsiebrania przedsięwziec, jednak nie jest łatwe. Czekam, aż stanie się to łatwe i będę mógł pójść dalej.

Kategorie
Bez kategorii

Drugi post

Autor bloga miał się zmotywować do ciężkiej, systematycznej pracy, a póki co nie wygląda to zbyt ciekawie. Aktualnie planuję rozpocząć projekt. Kolejny projekt, pewnie znowu niewypał, ale zobaczymy.

Zobaczyłem wczoraj ile pieniędzy mam utopione na różnego rodzaju projektach, z których nic nie wyszło. Zrobię może podsumowanie.

Kategorie
Bez kategorii

Pierwszy post na blogu.

Pierwszy post na blogu. Wpis otwierający całe przedsięwzięcie.

Po co ten blog?

W zamyśle blog ma kilka zadań do zrealizowania. Prawdopodobnie rzeczywistość zweryfikuje zamysł i z czasem wyklaruje się kocept, jednak nie uprzedzajmy biegu zdarzeń i dajmy rzece płynąć – oczywiście wybrani mogą zawracać rzekę kijem. Droga wolna. Najważniejsze zadanie jakie stoi przede mną i przed blogiem, to narzucenie sobie samemu systematyczności w działu, wytrwałości w zarabianiu pieniędzy i pomnażaniu majątku. Po pomnożeniu majątku dojdzie najprawdopodobniej zarządzaniem nim, jednak to pieśń przyszłości. Tak jak wielu zaczynam pewne przedsięwzięcia, bo tylko z przedsiębrania można zostać przedsiębiorcą. Tak myślę. Części z inicjatyw nie kończę, część umiera śmiercią naturalną, a inne okazują się totalnym niewypałem. Zostaje tylko niesmak i kłopot. Nie wspominam o sukcesach, gdyż tych spektakularnych, zwalających z nóg niestety nie ma. Pewnie nigdy ich nie będzie. Nie mam ambicji na projekt, który będzie generował milionowe zyski. Staram się mierzyć siły na zamiary. Blog ma zapobiec śmierci niektórych projektów, a dla innych ma być pamiętnikiem, czy też sprawozdaniem, które pozwoli ocenić nakład pracy. Może w niektórych przedsięwzięciach zyski będą tylko iluzoryczne?

Blog ma być także miejscem na wymianę myśli. Najprawdopodobniej krytyki pod moim adresem, ale co mi tam.

Blog ma pomóc dzielić się wiedzą. Coś wiem, mogę odpowiadać na niektóre pytania.

Blog może będzie dziennikiem pracy. Zobaczymy.